Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Brześć Kujawski

inna strona miasta

Strona 21 z 29

Święto Żuru Kujawskiego

W sobotę 25.06.2011 r. na stadionie ZSCKR w Starym Brześciu odbyło się Święto Żuru Kujawskiego.
Zgromadzona publiczność mogła podglądać zmagania kulinarne reprezentacji gmin i miast w gotowaniu żuru kujawskiego. Zmagania konkursowe umilały występy zespołów muzycznych. Jako Gwiazda wieczoru wystąpił zespół BOYS.

Na film z imprezy zapraszam na stronę www.wek.pl.

Źródło: www.wek.pl

Złote Gody w Brześciu Kujawskim

Złote Gody to wyjątkowy Jubileusz, świętuje go bowiem dwoje ludzi, których wspólne rodzinne życie jest powodem do dumy i radości dla najbliższych, a także wzorem i przykładem godności, lojalności i wierności jako wartości fundamentalnych.
Na wniosek USC w Brześciu Kujawskim 11 par małżeńskich świętujących w tym roku ten zacny Jubileusz uhonorowanych zostało medalami „Za długoletnie Pożycie Małżeńskie”.
Przy dźwiękach marsza Mendelsona w piątkowe popołudnie 27 maja br kierownik USC – pan Tomasz Chymkowski rozpoczął uroczystość witając dostojnych Jubilatów, ich rodziny oraz przybyłych gości. Po oficjalnych życzeniach i przemówieniach, które wygłosili pan Mirosław Suski – kierownik włocławskiej delegatury Kujawsko – Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego, pan Wojciech Zawidzki – Burmistrz Brześcia Kujawskiego oraz pan Marek Golasiński – Przewodniczący Rady Miejskiej w Brześciu Kujawskim, pary świętujące pięćdziesięciolecie pożycia małżeńskiego odznaczone zostały medalami.
Przy symbolicznej lampce szampana oraz słodkim poczęstunku, nie kryjąc łez wzruszenia „młodożeńcy” przywoływali najpiękniejsze chwile wspólnie spędzonych lat.
Wszystkim świętującym parom raz jeszcze składamy życzenia pomyślności i szczęścia. Niech te Złote Gody umocnią Państwa siły, abyście pełni zdrowia i młodzieńczego entuzjazmu, odmładzani szczęściem rodzinnym mogli cieszyć się miłością i szacunkiem.
Na fotorelację zapraszam na stronę www.q4.pl.

Krukowiak ucieka nam do Niemiec, tam jest łatwiej prowadzić biznes

Decyzja zapadła. – Wynosimy naszą fabrykę maszyn rolniczych Krukowiak z Brześcia Kujawskiego! – mówi prezes Janusz Borkowski.
– W byłym NRD mamy już kilka lokalizacji. Na przykład w północno-wschodniej części Pasewalku.
Gabinet prezesa „Krukowiaka”. Na wprost drzwi – godło państwowe.
– Orzeł wisi tu odkąd pamiętam – mówi biznesmen. – W przyszłym roku fabryka będzie obchodzić 25-lecie. Serce mnie boli, bo jestem patriotą, ale też przedsiębiorcą. Muszę zarabiać pieniądze, a nie dokładać do interesu! A po niemieckiej stronie granicy bardziej dbają o biznesmenów – nawet tych z Polski.
Janusz Borkowski stopniowo przekazuje władzę w firmie synom. Starszy – Seweryn – został wiceprezesem. – To on namawiał mnie, żebym przestał walczyć z wiatrakami – mówi pan Janusz. – Na studiach uczono mnie, że przedsiębiorca musi się przystosować do warunków, a nie ratować świat jak Don Kichot – mówi Seweryn Borkowski, który studiował nie tylko w Polsce, ale i w Niemczech.
Jego ojciec ostatnio walczył z wiatrakami na antenie TVP. Wystąpił w „Sprawie dla reportera” Elżbiety Jaworowicz (Przypominamy: Brześć Kujawski. Spór prezesa Krukowiaka z burmistrzem dziś na wizji w „Sprawie dla reportera”). Opowiedział o tym, jakie problemy ma firma „Krukowiak” po postawieniu – jak twierdzi – budowli. Jednak zdaniem urzędników z Brześcia, to nie budowla, ale budynek i producent maszyn ma płacić wyższe podatki.
– Nie mam żalu do Wojciecha Zawidzkiego, burmistrza Brześcia, że tak interpretuje zapisy prawa – mówi Janusz Borkowski. – Ale 17 złotych podatku za metr kwadratowy to już przesada! To są peryferie Brześcia, a nie ulica Marszałkowska w Warszawie!
Janusz Borkowski wspomina: – Mój tata miał gospodarstwo. Kiedyś jechaliśmy na wozie zaprzęgniętym w parę koni. Gdy wjeżdżaliśmy pod górę, jeden z koni zaczął się ociągać. Ale nie ten leniwy oberwał batem, tylko tamten, co pracował za dwóch. Zapytałem dlaczego? Tata powiedział, że ten pracowity nie będzie protestował, tylko jeszcze bardziej się postara. I tak w Polsce traktuje się dobre firmy. To przede wszystkim im przykręca się śrubę.
„Krukowiak” ma się czym pochwalić. Zdobył mnóstwo nagród i wyróżnień. Tych najważniejszych aż 39. Ostatnie to Ambasador Polskiej Gospodarki 2011 (kategoria: Eksporter) w konkursie BCC. – Nasze maszyny znają nawet w Ameryce Południowej – mówi z dumą Janusz Borkowski. – Mamy mnóstwo zamówień, możemy zatrudnić więcej osób. Byleby nam nie przeszkadzano! Niedawno otworzyłem jeszcze jedną firmę. W branży nieruchomości. Kupiłem blok na Mazurach. Można by się do niego wprowadzić, ale od pół roku załatwiamy sprawy papierkowe w urzędach, bo trzeba zrobić inwentaryzację. No i jak w Polsce można prowadzić biznes?
Także dlatego Seweryn Borkowski jest zdecydowany przenieść rodzinną firmę do Niemiec. – Niekoniecznie do Pasewalku, choć tamtejsza nieru chomość leży zaledwie 18 kilometrów od granicy z Polską i za hektar z budynkami zapłacimy – w przeliczeniu na naszą walutę – około miliona złotych. Kusi mnie też nieruchomość koło Frankfurtu nad Odrą, bo do do mu mógłbym dojechać w cztery godziny. – Byleby nam nie przeszkadzano w prowadzeniu biznesu! – mówi Janusz Borkowski, prezes Krukowiaka. Jego syn – Seweryn – jest zdecydowany przenieść rodzinną firmę do Niemiec.

My, dzieci z Kociej Górki

Było takie miejsce, i byli tacy ludzie. Miejsce pozostało, z lekka dotknięte upływem czasu; ludzie – rozproszyli się w różnych kierunkach. Mieszkańcy Kociej Górki w Brześciu Kujawskim, choć nie mieszkają już po sąsiedzku, wracają wspomnieniami do tamtych, młodzieńczych lat. W tej odsłonie obrazy z przeszłości przywołuje Barbara Rykowska z domu Seklecka.

Człowiek, który osiąga dojrzały wiek, coraz częściej przywodzi na myśl obrazy z dzieciństwa, wspomnienia o ludziach, miejscach, niepowtarzalnych zapachach, smakach, kolorach i odczuciach. Przypadkowe spotkania i rozmowy z rozproszonymi po różnych zakątkach ziemi „brześciakami” utwierdziły mnie w przekonaniu, że nie tylko ja jestem sentymentalna i wracam do Naszej Kociej Górki z wielką nostalgią.

Mieszkając tam przez lata miałam ogromne poczucie bezpieczeństwa i ewidentnego bogactwa. Malowniczo położona Kocia Górka wychowała, i co piękne, wychowuje nadal całe rzesze pokoleń.

W sąsiedztwie historyczne miejsce z jeziorem Smentowo. Ptactwo, owady, bujna roślinność i ten zapach mokradeł… Zawsze napawał spokojem, wyzwalał chwile zadumy i pozwalał zatracić się w danej chwili. Wraz z nadejściem upalnych dni konieczna była kąpiel w orzeźwiającej toni – nikt wówczas nie zważał, że na brzegu czyhają pijawki. Niejeden z nas nauczył się tam pływać. Wieczorami w świetle gwiazd koncertowały żaby. Będąc w domach wystarczało uchylić okno, aby wsłuchać się w tę magiczną muzykę.

Znajdujące się opodal pola uprawne siały zapach na całą okolicę. W powietrzu unosiła się woń żywej ziemi i złocistego zboża. Bukiety maków, chabrów, bujnych traw i kąkoli niejednokrotnie nosiliśmy swym mamom, a one wówczas częstowały nas chlebem. Trzymając pajdę tego boskiego posiłku, wyruszaliśmy na plądrowanie tajemniczych ogrodów kwitnących za naszymi domostwami. Zieleńce wydawały nam się dzikie i wprowadzały nas w inną rzeczywistość. Były poniekąd owocem zakazanym, ale jednocześnie stanowiły wspaniałą kryjówkę dziecięcych skarbów. Zuchem okazywał się ten, który zdołał wspiąć się na ogromne orzechowe drzewo…

W tamtych czasach przejeżdżające samochody obok naszych domów były rzadkością. Z tego też względu nasza ulica i chodniki uchodziły za szkolną tablicę. Mieliśmy „w modzie” wymalowywać kredą to, czego nauczyliśmy się w szkole. Często też prezentowaliśmy swoje plastyczne zdolności. Ogromnie cieszyliśmy się z faktu, że dorośli nie sprzeciwiali się tym kolorowym malunkom. Zdarzało się, że do późnej nocy skakaliśmy na skakankach, graliśmy w klasy, gumę, czy też piłkę. Nie tylko ulica tętniła życiem – również podwórka stanowiły wspaniałe miejsce dla dziecięcych zabaw. Porozkładane kocyki imitowały kuchnie, pokoje, a nawet więcej, tworzyły całe domostwa. Pamiętam jak my, dziewczynki – żony i matki „gotowałyśmy” obiady, opiekowałyśmy się dziećmi-lalkami, a chłopcy – mężowie i ojcowie szli do pracy i przychodzili z plikiem liści, które symbolizowały pieniądze i z apetytem „jadali” zupy na przykład pomidorową przygotowaną z tartej czerwonej cegły. Z sentymentem również wspominam ogromną kolekcję ołowianych żołnierzyków kolegi i budowane przez niego twierdze z piasku, które wyposażone były w ciekawe zwodzone, „patykowe” mosty. Wielu z nas miało w swym posiadaniu klaser ze znaczkami. Często wymienialiśmy się tymi zbiorami. Nie wszyscy mieli jeszcze w domach telewizory, więc na filmy umawialiśmy się po sąsiedzku. Całymi godzinami wspólnie oglądaliśmy z pasją czarno-białą telewizję. „Czterej pancerni i pies”, „Janosik” – i to było to.

Zakupy robiliśmy w „Pogłuszku”, najbliższym sklepie spożywczym (do dziś nie wiem skąd taka nazwa sklepu „Pogłuszek” czy sklep „po Głuszku”?). Do spożywczaka trzeba było przejść na drugą stronę, ruchliwej wówczas, ulicy. Zanim nam na to zezwolono, musieliśmy nauczyć się jak to bezpiecznie robić. Naszym warzywniakiem była plantacja ogrodnika – nieoficjalna nazwa „u Lolka”. Po chleb biegaliśmy „przez Mytwę” do piekarni.

Kobiety z naszej ulicy zaangażowane w asyście kościelnej, zaszczepiły i w nas gorliwe uczestnictwo w obchodach świąt kościelnych. Niejednokrotnie braliśmy udział w procesjach ulicami miasteczka.

Słynna, dziś już nieżyjąca, pani Pelagia H. poetka, działaczka społeczna i propagatorka kultury ludowej, zwoływała nas na próby tańca i chóru przy dźwiękach akordeonu. „Ja Kujawiak, ty Kujawiak, wszyscyśmy tu Kujawiacy…” albo „My jesteśmy Kujawianki hop, hop, hejże ha…” Z uśmiechem na ustach wspominam wyjazdowe występy po okolicach.

Minęło parę lat i na Kociej Górce powstał pierwszy blok mieszkalny. Wprowadziło się 75 nowych rodzin… powiększyła się „nasza grupa krewnych”. Musieliśmy jednak się trochę przyzwyczaić do nowo przybyłych, by w następstwie „dać im prawo” do naszego terenu. Beztroskie chadzanie z gitarami, nowe przyjaźnie i pierwsze miłości przyśpieszyły ten proces akceptacji…

…a potem ludzi napływało więcej i więcej. Powstawały nowe obiekty jak na przykład: szkoła, przychodnia, przedszkole, kolejne bloki i osiedla domków jednorodzinnych.

Niektórzy z nas tylko fizycznie opuścili Kocią Górkę. Psychicznie nie chcą się od niej nigdy uwolnić. Może obrazy dziś malowane w pamięci zostały przez kogoś utrwalone na zdjęciach? Może ktoś wie skąd wywodzi się nazwa brzeskiej dzielnicy Kocia Górka? A może ktoś tak jak ja czuje się dzieckiem z Kociej Górki.

Zapraszamy do integracji i do kontaktu: Basia Seklecka mail: barbonik@wp.pl

Pierwszeństwo publikacji wiadomości24.pl

Sprawa dla reportera z Brześcia Kujawskiego

Dziś w programie Elżbiety Jaworowicz – „Sprawa dla reportera” wraca temat Krukowiaka.
Wszystkich zainteresowanych zapraszam do oglądania programu dziś (24.02.2011) w TVP1, o godz. 21.25.
Osoby, które nie oglądały programu zapraszam na stronę www.tvp.pl.

Będzie asfalt na Falborku

Jednym z większych sukcesów brzeskiego ratusza w ubiegłym roku było doprowadzenie do szczęśliwego finału budowy oczyszczalni ścieków na osiedlu Falborek. Jego mieszkańcy od wielu lat skazani byli na korzystanie z przydomowych szamb, przez co degradowane było środowisko, a na osiedlu nie można było prowadzić żadnych poważniejszych inwestycji. Wciąż bowiem czekano na kanalizację.
Kiedy już ona powstała nastał czas na kolejny krok. Przez lata mieszkańcy tej części grodu Łokietka korzystali jedyjedynie z dróg żużlowych. Latem kurz nie do zniesienia, zimą niemożność wjechania i wyjechania z osiedla. Te czasy jednak bezpowrotnie mijają. We wrześniu ubiegłego roku miała zostać opracowana dokumentacja na wykonanie nowoczesnych arterii na Falborku, natomiast w tym roku rozpoczną się roboty związane z tą inwestycja. Plany przewidują powstanie na osiedlu 6 kilometrów nowych, asfaltowych dróg.

Źródło: www.pulsregionu.com.pl

Brzescy uczniowie laureatami konkursu na najpiękniejszą szopkę

Jak stworzyć niepowtarzalną świąteczną atmosferę? Przed Bożym Narodzenie zastanawia się nad tym niejedna pani domu. Na Jarmarku Adwentowym w Przysieku panie mogły kupić m.in. oryginalne dekoracje świąteczne.
Jak co roku, w Przysieku można było zrobić świąteczne zakupy. Największym zainteresowaniem cieszyły się oryginalne ozdoby choinkowe i stroiki na wigilijny stół.
A jeśli Boże Narodzenie, to nie mogło zabraknąć konkursu na najpiękniejszą szopkę.
Jury uznało, że w tym roku ta najpiękniejsza została zrobiona przez uczniów Gimnazjum nr 1 w Brześciu Kujawskim.

Wyniki wyborów samorządowych w Brześciu Kujawskim

Wyniki głosowania na Burmistrza Brześcia Kujawskiego:

1) CHMIELEWSKI Stanisław – 101 głosów
2) GRUDZIECKI Dariusz Krzysztof – 382 głosów
3) NAJBERG Jarosław Przemysław – 1 596 głosów
4) ZAWIDZKI Wojciech Bolesław – 2 129 głosów

Na burmistrza został wybrany: Wojciech Zawidzki

Wyniki wyborów do rady miejskiej:

1. Barański Janusz Marek
2. Czyżniejewski Mariusz Jan
3. Furmankiewicz Arkadiusz Marian
4. Gliszczyńska Gizela Maria
5. Golasiński Marek Kazimierz
6. Jaroszewski Piotr Waldemar
7. Jaworski Jerzy Stanisław
8. Karkosiński Jan Antoni
9. Kołowski Wojciech
10. Koźmiński Grzegorz Czesław
11. Ochmański Grzegorz
12. Orzarzewski Wojciech Henryk
13. Pakulski Piotr Jerzy
14. Rzadkowolski Aleksander Stanisław
15. Szeleziński Ryszard Bernard

Wielka debata kandydatów!

Czterech kandydatów do fotela burmistrza Brzescia Kujawskiego starło sie podczas debaty, która odbyła sie w miniona niedziele w Brzeskim Centrum Kultury. Publicznosc dopisała, albowiem sala widowiskowa BCK pekała w szwach, takze atmosfera przypominała ta, która znamy z debat majacych wpływ na obsade najwazniejszych urzedów w panstwie. Otwarte spotkanie, które zorganizowało brzeskie koło Platformy Obywatelskiej, obserwował poseł tej partii Marek Wojtkowski.

„Jarek go zje” – to okreslenie jednego z obserwatorów debaty, odnoszace sie do rywalizacji Jarosława Najberga z obecnym burmistrzem Wojciechem Zawidzkim. Trudno ukryc, ze niedzielna dyskusja potwierdziła, ze faworytami wyscigu po władze w brzeskim ratuszu sa ci dwaj panowie. Najberg wyluzowany, błyskotliwy, z poczuciem humoru i Zawidzki, troche spiety, ale trzeba przyznac bardzo dobrze przygotowany do debaty. Z kolei kandydat PO Dariusz Grudziecki czesto szafował liczbami, przyznajac jednoczesnie, ze rzadko wystepuje publicznie i nie ma w tym zakresie potrzebnego doswiadczenia. „Czwartym do brydza” był faworyt Samoobrony Stanisław Chmielewski.
Jarosław Najberg dziwił sie, ze na debate nie zaproszono ksiedza proboszcza brzeskiej parafii, który w zyciu gminy odgrywa niebagatelna role. Stwierdził, ze kazdy interesant, który wychodzi z Urzedu Miasta, nawet jesli nie załatwił sprawy, powinien miec przeswiadczenie, ze urzednicy zrobili wszystko co mozna było, aby mu pomóc. Mówił takze o koniecznosci przekształcenia Zakładu Usług Komunalnych i niebezpieczenstwie zamkniecia brzeskiego posterunku policji. W tej ostatniej sprawie trzeba cos robic – apelował – byc moze zwołac nadzwyczajna sesje Rady Miejskiej.
Inwestycje, inwestycje, inwestycje – to credo wystapienia burmistrza Zawidzkiego. Bez nich nie ma rozwoju gminy. Rzadzacy od 12 lat Brzesciem Kujawskim burmistrz pochwalił sie, ze w ubiegłym roku i obecnym gmina otrzymała prawie 15 milionów złotych dofinansowania zewnetrznego. Obecny gospodarz brzeskiego ratusza był zreszta z uczestników debaty w najgorszej sytuacji, albowiem jego konkurenci – co nie powinno dziwić – niejednokrotnie odnosili sie do jego działalnosci jako burmistrza. Z wywodami tego ostatniego nie zgodził sie na przykład Najberg, który spytał sie Zawidzkiego, czy wie co to sa inwestycje. Według niego wybudowanie kilku dróg nie zasługuje na to miano. Prawdziwe inwestycje – według Najberga – to wybudowanie basenu, targowiska z prawdziwego zdarzenia czy tez mieszkan komunalnych. Basen tak, ale trzeba miec jeszcze pieniadze na jego utrzymanie. Przynajmniej milion złotych rocznie – ripostował obecny burmistrz.
Kandydat PO Dariusz Grudziecki zwrócił uwage na wysokie bezrobocie w grodzie Łokietka i fakt, ze w gminie nie przybywa nowych firm, przez co ratusz ma mało pieniedzy. Likwidacja brzeskiej cukrowni to według niego takze przykład na brak odpowiedniej transmisji na linii Urzad Miasta – mieszkancy.
Z kolei Stanisław Chmielewski miał za złe burmistrzowi skłócenie sie z najwiekszym pracodawca w gminie oraz kilkakrotnie przeciwstawiał sie budowie kompleksu mieszkaniowego przy ul. Krakowskiej w Brzesciu, uwazajac, ze to inwestycja słuzaca tylko wybranym.
Na koncu debaty były pytania publicznosci. Podczas ich zadawania mieszkancy niejednokrotnie wyrazali takze swoje opinie. Dziwili sie na przykład, ze po 12 latach gospodarzenia obecnego burmistrza gmina „nie dorobiła się” pługu z prawdziwego zdarzenia do odsuwania śniegu. Martwili sie, ze młodziez wyjezdza z Brzescia nie wiążąc z nim swojej przyszłosci. Wiele pytan dotyczyło zadłuzenia gminy, zarobków burmistrza, stosunku kandydatów do problemów niepełnosprawnych i koniecznosci budowy nowego Domu Kultury. Niekiedy dochodziło do goracych wymian pogladów, jak ta pomiedzy była pania burmistrz Brzescia Kujawskiego Jadwiga Molenda a obecnym włodarzem brzeskiego ratusza, dotyczaca potyczek sadowych tego ostatniego.

Kolejna debata kandydatów na urząd burmistrza Brześcia, podobnie jak pierwsza odbędzie się w BCK, w niedzielę 14 listopada o godzinie 18.

Fotorelacja z debaty na stronie www.brzesc.platforma.org.

Masz wybór! Weź udział w wyborach samorządowych!

Dzięki wyborom samorządowym dokonujemy zmian w radach gmin, radach powiatu oraz sejmików wojewódzkich. Od 2002 roku wybieramy również jednoosobowe organy wykonawcze – wójta, burmistrza oraz prezydenta miasta.
Wybory samorządowe to świetna okazja, aby zagłosować na radnych, którzy wydają się nam najbardziej odpowiedni. Jest to jedna z kilku okazji, kiedy każdy z nas może bezpośrednio wpłynąć na losy miejsca, w którym żyje, współdziałając z politykami na rzecz jego rozwoju. Postarajmy się zatem o wysoką frekwencję.

A oto kandydaci na burmistrza Brześcia Kujawskiego: Stanisław Chmielewski, Jarosław Najberg, Dariusz Grudziecki i Wojciech Zawidzki.

Więcej o kandydatach na stronach internetowych:

– Stanisław Chmielewski (brak danych)
Jarosław Najberg
Dariusz Grudziecki
Wojciech Zawidzki

« Starsze wpisy Nowsze wpisy »

© 2018 Brześć Kujawski

brzesckujawski.cba.pl zalogujDo góry ↑